Hymn Kocham Szanty #kochamszanty

Hymn Kocham Szanty #kochamszanty

Autorem tekstu i muzyki jest Robert Roobi Krzyżanowski. Na nagraniu poniżej Robert wykonuje Hymn. Zadaliśmy mu kilka pytań, jak powstał Hymn Kocham Szanty. Zapraszamy do krótkiego artykułu.

Jak powstał pomysł na ułożenie ,, Hymnu ” Kocham Szanty ?

Pomysł na napisanie ,, Hymnu ” w zasadzie został sprowokowany przez Was ! Tak, jakoś tak słuchając i komentując któryś z koncertów, udostępnionych on-line pojawiła się informacja, że jeśli słuchają i oglądają tę transmisję jacyś autorzy tekstów i muzyki żeglarskiej to proszę się odezwać na maila. Jakoś ot tak spontanicznie się przyznałem bez bicia, że zdarzyło mi się napisać parę utworów no i… stało się. 😀

Jak długo układałeś Hymn ?

Projekt melodii i refren powstał właściwie tego samego dnia, kiedy zadeklarowałem, że spróbuję. Potem troszkę czasu mi zajęło dopracowanie, żeby miało to sens i tzw. ręce i nogi. Jeszcze później przetestowałem ten utwór na mojej niezawodnej ” Loży Szyderców” czyli moich wiernych przyjaciołach i… poszło w świat, czyli do Was, a właściwie do Radka.

Najpierw był tekst czy melodia ?

Już teraz tak do końca nie pamiętam, co było pierwsze czy melodia, czy tekst, a właściwie zalążek refrenu, ale zaraz po zadeklarowaniu, że spróbuję zmierzyć się z tym wyzwaniem, w mojej wyobraźni uruchomiła się machina tworzenia no i jakoś poszło samo dalej. U mnie w ogóle bywa z tym przedziwnie, czasem wystarczy jakiś impuls, parę akordów, ot fragment tekstu, który prowokuje mnie do wymyślenia reszty i to najczęściej w ferworze walki np. w pracy, kiedy mam masę zajęć ( tylko nie cytujcie tego, bo pracodawca może to przeczytać i źle zrozumieć he he ), a potem w ciszy i spokoju w domu dokładam opracowanie muzyczne oczywiście ze słuchu, ponieważ nie jestem muzykiem kształconym, lecz… w zasadzie samoukiem.

Czy z łatwością przychodzi Ci układanie takich piosenek?

Z tym bywa różnie, mam parę takich utworów, które powstawały dosłownie w jeden dzień, bo prawie dokładnie wiedziałem, jak mają brzmieć i jakie treści powinien nieść ze sobą tekst, ale czasem bywa, że wracam do tego samego utworu po paru miesiącach, mając wcześniej nagrany naprędce wzór. Zawsze jednak jest to niebywała przyjemność, kiedy ktoś po wysłuchaniu utworu powie… fajne. Aż chce się wtedy żyć . 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie odnaleziono wydarzeń!
Skip to content